Witaj. Która z Was boryka się z suchą, atopową skórą? Nie tylko ciała ale równie i dłoni? U mnie druga ciąża i hormony spowodowały, że moja skóra stałą się jak tarka-dosłownie. Nie skłamie jeśli napisze, że wręcz atopowa-właśnie. Każdy jeden dzień, w którym nie posmarowałam się balsamem, kończył się szorstką skórą. Sądziłam, że kiedy urodzę wszystko wróci do normy, Niestety nie wróciło. Mam nadzieję, że po okresie karmienia piersią wszystko wróci do normy. Dziś z balsamami muszę dobrze żyć i używać ich codziennie. Balsamy balsamami, ale co ze skóra na dłoniach? Ona wymagała ode mnie konkretnego nawilżenia. Takiego wiesz, długotrwałego takiego, który będzie się szybko wchłaniał a jednocześnie świetnie nawilżał. Długo, bardzo długo  szukałam odpowiedniego kremu do rąk. Aż w końcu znalazłam. Chcesz się przekonać jaki to był krem? 
To zapraszam do dalszej lektury. 



LIPIKAR XERAND KREM DO RĄK
„La Roche-Posay Lipikar Xerand to innowacyjny krem do rąk, dzięki któremu ręce suche i zniszczone bardzo szybko się regenerują. Lekka konsystencja szybko się wchłania, eliminując uczucie dyskomfortu spowodowane nadmiernym wysuszeniem i szorstkością. 
Krem do rąk La Roche-Posay bazuje na starannie dobranych składnikach, które zapewniają optymalny poziom nawilżenia oraz przyspieszają odnowę uszkodzonego naskórka. Przywracają barierę hydrolipidową skóry, pozostawiając ją gładką i przyjemną w dotyku. 
Formuła została wzbogacona allantoiną, by zapewnić efekt natychmiastowego ukojenia i łagodzenia podrażnień„


Krem idealnie wpasował się w moje potrzeby a raczej w wymagania mojej kapryśnej skóryna dłoniach. Konsystencja kremu jest niesamowicie kremowa a zarazem lekka dzięki czemu wchłania się błyskawicznie w naskórek. Pozostawiając delikatny film. Nie tłuści co jest  dla mnie niesamowicie istotne. Odporny na działanie wody, chroni naskórek moich dłoni przed codziennymi czynnikami drażniącymi. Dzięki swoim składnikom nawilżającym oraz regenerującym sprawia, że skóra jest delikatna, miękka. Przyjemny zapach. W swoim życiu używałam już bardzo dużo kremów do rąk. Od tych najtańszych po te z wyższych półek. Krem La Roche-Posay jest najlepszym jaki miałam okazję używać. Jego działanie jest długotrwałe, nie musimy nim się kremować co kawałek. Skóra po jego użyciu praktycznie od razu staje się aksamitna. Przy regularnym i systematycznym używaniu suchość znika. A dłonie odzyskują swoją prawdziwą piękność. Jeśli jesteś kremo-maniaczką i jeszcze nie używałaś tego kremu to polecam z czystym sumieniem. Masz problem z atopową i bardzo suchą skórą? To ten krem jest dla ciebie idealny. Mała tubka bo 50ml, ale za to niesamowicie wydajna. Idealna do damskiej torebki. Lato to też taka pora, gdzie słońce nie zawsze dobrze wpływa na stan skóry. A krem La Roche-Posay pomoże CI w utrzymaniu idealnych pięknych dłoni. Dłonie kobiety to przecież jej wizytówka. 



Podsumowując.

Krem La Roche-Posay 
  • błyskawicznie się wchłania,
  • efekt nawilżenia natychmiastowy,
  • skuteczny, 
  • przyjemny zapach, 
  • wydajny, 
  • godny polecenia oraz wypróbowania. 





A ty jak radzisz sobie z problemami suchych dłoni? Znasz ten krem? Czy polecasz inny równie skuteczny? 












Jaki powinien być idealny podkład na lato?

Przede wszystkim powinien być lekki, idealnie wtapiający się w skórę. Taki, który nie stworzy nam efektu maski, taki, który nie spłynie nam z twarzy. Powinien, rozświetlać, ujednolicać naszą cerę.  Zgodzisz się chyba ze mną, że taki podkład to ideał? Chcesz w lato cieszyć się piękna oraz  promienną cerą? To ten podkład może okazać się strzałem w 10! 



Vichy Teint Ideal SPF 20



Podkład rozświetlający do cery normalnej i mieszanej. Ze specjalną technologia płynnego światła, aby idealnie rozpraszać światło - każdy milimetr Twojej skóry jest rozświetlony idealny koloryt skóry, który poprawia jakość skóry. Bardzo lekka i nietłusta konsystencja 
Powiem szczerze, że bardzo zaskoczył mnie ten podkład. Dzień po dniu skóra jest nawilżona, wygładzona oraz naturalnie promienna. Bez efektu maski. Nie podkreśla zmarszczek. 


Składniki aktywne
TECHNOLOGIA PŁYNNEGO ŚWIATŁA, aby idealnie rozpraszać światło. KOMPLEKS KORYGUJACY [WITAMINA C + WITAMINA E** + SKŁADNIK WITALIZUJĄCY], aby dzień po dniu poprawiać jakość skóry i chronić ją przed czynnikami zewnętrznymi.



Moja opinia.

Podkładu używam już od dłuższego czasu. Jak dla mnie jest on najlepszym podkładem- idealnym na tą porę roku-lato. Wtapia się w skórę. Nie tworzy efektu maski. Jego konsystencja jest lekka, nietłusta. Odcień który posiadam to 15 Clair. Jest najjaśniejszy z całej gamy kolorów. Tak fajnie wtapia się w odcień skóry, że jest praktycznie niewidoczny a za razem skóra po jego aplikacji wygląda na wypoczętą i promienną. Bardzo łatwy w aplikacji za równo pędzlem do makijażu ,gąbeczką oraz opuszkami palców po której cera się nie świeci co w przypadku cery mieszanej jest bardzo istotne. Świetnie nawilża, nie wymaga stosowania przed jego aplikacja kremu nawilżającego czy bazy.  I jest to odczuwalne już przy pierwszym użyciu.  Dla mnie są to plusy dla których warto  wypróbować podkład Vichy. Jak jest z jego kryciem? Wcale nie najgorzej. Oceniłabym go na średnim poziomie. Jeśli masz cerę mieszaną to ten podkład sprawdzi się idealnie. Jest to świetna alternatywa dla cięższych podkładów, które nie zawsze są odpowiednie na lato. Stosując podklad Vichy Teint Ideal to przede wszystkim, wyrównany koloryt skóry, naturalny efekt, trwałość do 14 h. Jednolite, satynowe wykończenie. Hipoalergiczna formuła zawiera Wodę Termalną z Vichy. Testowane na skórze wrażliwej. Nie zawiera parabenu co jak dla mnie jest raczej  priorytetowe w kosmetykach kolorowych.  Dostępny w 4 odcieniach takich jak: 15 Clair, 25 Moyen,35 Beihe dore,  45 Dore. 




Podsumowując idealny podkład na lato to podkład:

  • lekkiej konsystencji, 
  • wtapiający się w odcień cery, wyrównujący jej kolory, 
  • nie pozostawiający efektu maski na twarzy, 
  • hipoalergiczny, 
  • nawilżający, 
  • taki, który nie będzie się nam „topił” na twarzy. 
  • rozświetlający.

Taki wg mnie jest podkład od Vichy. Z pewnością jest to mój numer jeden na to lato. Myślę, że zostanie ze mną na dłużej. Prawdą jest, że jest trochę droższy od tych drogeryjnych podkładów. Moim zdaniem Wart jest tej ceny. Każda Polka powinna mieć go w swojej kosmetyczce. Zwłaszcza teraz, kiedy za oknem świeci słońce i nasz makijaż ma być lekki i delikatny. Taki, którego nie widać a mimo, to my cieszymy się promienną cerą. 
Dostępny jest w aptekach. Polujmy na promocję. Cena waha się w granicach 60-80 zł. Polecam z czystym sumieniem. 

A jaki jest Twój idealny podkład na lato? Jakie zalety wg Ciebie powinien taki podkład posiadać?

Pozdrawiam. 






Bardzo długo zastanawiałam się jak to wszystko Ci przekazać by było czytelne i zrozumiałe. Oczywiście to do ciebie będzie należał wybór. Czy postawisz na BLW czy zdecydujesz się na standardowe papki. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, prawdą jest, że człowiek był zielony w wielu sprawach. Dziś zupełnie inaczej podeszłabym do wielu tematów a już z pewnością do tematu-wprowadzania pierwszych pokarmów. Mój starszak był 1,5 roku na piersi. Leo do dnia dzisiejszego również. Jakiś czas temu, koleżanka, wspomniała mi o książce Bobas Lubi Wybór. Zaciekawiona bardzo, postanowiłam zakupić. Przeczytałam jednym tchem. Ile jest w niej prawdy to aż sama nie wierzyłam w to co czytam. 

Baby-led weaning to naturalna metoda wprowadzania pokarmów do diety malucha, która pomaga wychować dziecko uwielbiające zdrowe jedzenie, a nie fast foody. Wiesz, że już Twoje pół roczne niemowlę potrafi samodzielnie jeść?? Zdziwiona? To zapraszam dalej, wyjaśnię o co chodzi. 


Pierwszy posiłek to dla dziecka niezły wyczyn. To przeprawa przez nieznane. Utarło się w naszym społeczeństwie, że pierwsze posiłki stałe, powinny być wprowadzane w 4 czy 6 mc życia maluszka. I się zaczyna. Pierwsza marchewka zmielona na papkę, seler, pietruszka również. Twój maluszek polubi (masz szczęście) albo odrzuci w zupełności taki rodzaj jedzenia. I wtedy słyszymy, że nasze dziecko to niejadek. W większości przypadków spotkamy się z tym drugim przypadkiem. Papki podajesz maluchowi łyżeczką?! A co jeśli złamiesz stereotyp i zapomnisz o papkach a pozwolisz maluchowi zdecydować samemu kiedy, jak i co chce jeść? Pozwolisz mu jeść samodzielnie. Nie martw się. Twoje dziecko samo pokaże Ci, że jest gotowe na samodzielne jedzenie stałych pokarmów. Dzięki temu samo smakując, nauczy się czym jest zdrowe jedzenie. Pozna to już od samego początku. Pewnie pomyślisz czy to jest bezpieczne? Jest bezpieczne, naturalne i bardzo proste. 


Aby zrozumieć logikę BLW musisz najpierw zrozumieć, że pierwsze stałe pokarmy nie mają zastąpić mleka matki czy mleka modyfikowanego, lecz mają być tylko dodatkiem, tak aby dieta twojego malucha była coraz bardziej zróżnicowana. Pozwolę sobie zacytować fragment z książki. "W większości rodzin odstawienie jest sterowane przez rodziców. Kiedy zaczynają karmić dziecko łyżeczką, decydują, kiedy i jak zaczynie ono jeść stałe pokarmy. Kiedy proponują podawać pierś lub butelkę, decydują, kiedy kończą karmienie mlekiem. Można to nazwać odstawieniem sterowanym przez rodziców. Baby-led weaning, czyli odstawienie, którym kieruje dziecko jest innym. Pozwala dziecku sterować całym procesem, używając umiejętności i instynktu. "


BLW wspiera dziecięcą niezależność i pewność siebie. Każde dziecko w swoim indywidualnym tempie pokazuje nam swoja zdolność do samodzielnego przyjmowania posiłków. Metoda ta to nic innego jak naśladowanie rodziców i rodzeństwa. Dziecko w naturalny sposób rozwija umiejętność samodzielnego jedzenia. Ucząc się przy tym na własnych błędach. Uwierz, że jeśli dasz szansę swojemu dziecku pokaże Ci, że jest gotowe na jedzenie czegoś innego oprócz mleka. Chwytając po prostu kawałek jedzenia i wkładając go do swojej buzi. Zapomnij o łyżeczce- maluch potrafi zrobić to sam. Daj mu tylko szansę!

Cyt. 

"Wyobraź sobie taką sytuację. Masz pół roku. Uwielbiasz naśladować swoją rodzinę we wszystkim, starasz się złapać przdmioty, które używają i odkryć, do czego służą. Kiedy patrzysz na swoich rodziców podczas posiłku, fascynują cię zapachy, kształty, kolory. Nie rozumiesz, że oni jedzą, dlatego że są głodni, chcesz po prostu uczestniczyć we wszystkim, co oni robią- w ten sposóbsię uczysz. Ale zamiast po prostu pozwolić CI na dołączenie do posiłku, twoi rodzice usilnie wciskają Ci łyżeczką coś rozgniecionego do ust. Papka est zazwyczaj takiej samej konsystencji, ale zmak zdaje się nieco różnić. Czasem przyjemny, czasem nie. Twoi rodzice być może pozwalają ci ją obejrzeć, ale rzadko pozwolą CI dotknąć. Jeszcze nie wiesz, że ta papka może zapełnić twój brzuszek, więc jeśli czujesz głód, ogarnia cię frustracja, ponieważ tym. czego chcesz , jest mleko. Nadal Ciekawi cię to co robią wszyscy inni i wolisz robić to samo...."





Żeby było jasne. Karmienie łyżeczką nie jest złe. Ale taka metoda(papki) mogą  w przyszłości przynieść problemy. Bycie karmionym sprawia, że dziecko nie ma kontroli nad tym, jak dużo i jak szybko je.  Rodzić często "wmusza" kolejną porcję papki-bo przecież dziecko musi zjeść ten słoiczek-on jest dostosowany do jego wieku. To jak to?  Przy BLW dziecko samo kontroluje czy chce jeszcze jeść czy już nie- zwyczajnie odpychając posiłek. Mleczne posiłki są priorytetowe w diecie maluszka przez jego pierwszy rok życia. Stałe pokarmy są mniej odżywcze od mleka. Jeśli jednak dziecko dostaje zbyt dużo stałych pokarmów, a tak może się dziać podczas karmiania łyżeczką , jego apetyt na mleko z czasem maleje. Co bardzo rzutuje na jego organizmie. Wiesz co jeszcze Ci powiem? Przecież maluch właśnie w ten sposób poznaje świat. Przez dotyk i smak. Dla niego to lepsza frajda niż karmienie z łyżeczki. Kiedy dziecko samo ma kontrolę nad tym co je, może smakować poramy i to co mu nie smakuje zwyczajnie wypluć. Przy papkach tak nie jest. Papka dostaje się prosto do tylnej części gardła gdzie jest trudniej dziecku to wypluć. Mało tego, jeśli twoje dziecko nie może być pewne tego co otrzymało, czy jest to coś przyjemnego czy nie, z reguły to odrzuca. Nic dziwnego, że w późniejszym etapie odrzuca wszystkie smaki oprócz tych najprzyjemniejszych. 



Jakie korzyści przynosi BLW? Samodzielne jedzenie to:

Czysta przyjemność
To chyba jasne, że jedzenie dla wszystkich powinno być przyjemne? Dziecko, które je samodzielnie z radością czeka na posiłek. Wie, że będzie mogło jeść samodzielnie tyle na ile ma ochotę. A nie, że będzie znowu "brzydka papka" którą będzie karmiła mama bądź tata. 

Naturalność
Niemowlęta uczą się przez dotyk, oraz smak. Badają konsystencję, smakują, trzymają. Poznają. Dzięki temu odkrywa swoje własne tempo oraz instynkt. 

Poznawanie jedzenia
Dzieci jedzące samodzielnie mogą odkrywać różnorodność smaku, konsystencje, zapach, smak. Karmione łyżeczką zazwyczaj smaki są zmieszane w jeden. Uczą się rozpoznawania jedzenia, które lubią. Mogą np pozostawić seler z zapiekanki, bo go po prostu nie lubią. 

Nauka bezpiecznego jedzenia.
I tutaj kolejna lekcja. Bardzo ważny etap. Dziecko dzięki temu uczy się, co da się pogryźć a co nie. 

Poznawanie świata.
Konsystencje są różne, jabłko wygląda inaczej niż gruszka, makaron niż ziemniaki, marchewka niż brokuła. To właśnie dzięki swobodzie jaką damy naszemu dziecku podczas jego samodzielnego jedzenia uczy go co jest co. Jak rozróżnić różne pokarmy stałe.

Rozwijanie potencjału
Koordynacja ruchowa- dzięki podnoszeniu ręką jedzenia i kierowania go do ust. 
Zręczność- dzięki chwytaniu różnych konsystencji oraz wielkości pokarmów. 
A przeżuwanie jedzenia bardziej niż przełykanie papek rozwija mięśnie twarzy, które są niezbędne do nauki mówienia. 

Pewność siebie. 
Z czasem nabiera doświadczenia w jedzeniu, uczy się dzięki temu co jest jadalne a co nie, czego może spodziewać się po różnego rodzaju pożywieniu. Dzięki temu zdobywa  zaufanie do własnej oceny sytuacji. 

Kontrola łaknienia
Takie nawyki jedzeniowe ukształtowane w dzieciństwie mogą utrzymać się przez całe życie. Dziecko, które samo może wybierać spośród różnego rodzaju pokarmów, jeść własnym tempem i kończyć posiłek w przyszłości nie będą się przejadać. Jest to istotnym czynnikiem przeciwdziałającym otyłości.

Pozytywne nastawienie do jedzenia, prostsze mniej skomplikowane posiłki, koniec wojen przy jedzeniu, mniej wybredne dziecko, koniec z zabawianiem dziecka przy jedzeniu.  To kilka pozytywów jakie nosi za sobą BLW.


MINUSY BLW?

Bałagan
Który i tak przy tej metodzie jest krótszy. Dziecko ma możliwość częstego trenowania techniki jedzenia i szybko to doskonali co przekłada się z czasem na mniejszy bałagan.

Obawy Innych
Jest to metoda o której mało się mówi. Wiele osób może jej zwyczajnie nie rozumieć i mało o niej wiedzieć. Kiedy jednak zobaczy dziecko w akcji szybko obawy mijają. Dzieci bardzo szybko się uczą.





JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ do BLW??

Kiedy maluszek jest przed ukończeniem 6 miesięcy, możesz zauważyć, że chce dołączyć do rodzinnych posiłków. Co nie koniecznie może oznaczać jedzenie stałych pokarmów. Dzieci w tym wieku są bardzo ciekawskie świata. I wszystkiego tego co ich otacza. Pamiętaj jednak, żeby twoje dziecko mogło jeść samodzielnie musi też samo siedzieć. Oczywiście, może siedzieć na twoich kolanach. Ale jego pozycja musi być stabilna oraz wyprostowana. Nie podawaj dziecku jedzenia w pozycjach pochylonych bądź w bujaczkach. Gotować na dwa garnki? W cale nie musisz. jedzenie dla całej rodziny można przygotować tak by mógł zjeść je z tobą twój maluszek.


KIEDY JEŚĆ??

Jedyny warunek, to żeby dziecko nie było głodne, zmęczone czy w złym humorze. Dziecko powinno być najedzone, kiedy zacznie swoją przygodę z eksperymentowaniem przy jedzeniu. Dlaczego? Bo te posiłki pierwsze nie mają nic wspólnego z zaspakajaniem głodu. Maluch uczy się przez zabawę. Kiedy dziecko będzie głodne podczas takiego posiłku, nie będzie w stanie eksperymentować i rozwijać umiejętności samodzielnego jedzenia.


Decydujące w BLW jest proponowanie dziecku jedzenia, które będzie mogło bez problemu samo chwycić i podnieść do buzi.

Pamiętaj, że Twój maluch może spędzić nad talerzem sporo czasu. Pozwól mu na to. W ten sposób będzie się uczyło i trenowało nowe umiejętności. Im więcej mu tego czasu dasz tym szybciej oraz świadomiej zacznie uczestniczyć w posiłkach. Bez presji. Jeśli zmusisz malucha do samokontroli bądź będą czuli presję innych domowników(babci, cioci), żeby uważać na każdy kęs, będzie odmawiał jedzenia.


CDN...

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące BLW to koniecznie daj znać w komentarzu. Postaram się na wszystkie odpowiedzieć w kolejnym wpisie. Mam nadzieje, że nie zanudził Cię mój tekst.

Pozdrawiam.




Polecam również przeczytać:

>Sokowirówka, wyciskarka a może smoothie?
>Fondue fiesta-czyli smaczny pomysł na deser.
>Przepis na naleśniki, które z łatwością zrobisz w domu. 






Brakuje Ci oryginalnego pomysłu na super przyjęcie? Chcesz zaskoczyć znajomych, ale nie wiesz jak? W dzisiejszym wpisie przedstawię Ci zestaw do Raclette Fiesta od Russell Hobbs, który  sprawia, że wspólne spożywanie posiłków stanie się prawdziwą przyjemnością. Umożliwi Ci przygotowanie różnych drobnych dań dla 8 osób - od topionego sera Raclette po naleśniki oraz tortille.
Urządzenie posiada kamienną płytę i 8 mini-patelni, dzięki którym każdy może równocześnie tworzyć swój ulubiony smak. Stylowy wygląd i funkcjonalny design sprawiają, że wspólne gotowanie staje się ciekawą rozrywką w gronie znajomych. Powiem tak, moi znajomi są zachwyceni, kiedy możemy wspólnie "gotować" a jednocześnie świetnie się przy tym bawimy! 



















Jak widać na zdjęciach, na grillu możemy przygotować wszystko to na co mamy ochotę. Od różnego rodzaju mięs po rybę. Warzywa, cebulkę, bataty, papryki. Wszystko to jest niesamowicie smaczne. 

Smacznego. 



Zestaw do Raclette Fiesta dostępny TUTAJ






Nosić czy nie nosić? Bujać czy nie bujać? Nie noś, nie bujaj bo przyzwyczaisz. Rady potem sobie nie dasz jak dziecko się tak nauczy. Przepraszam bardzo, ale dziecko całe 9 miesięcy w łonie mamy, jest noszone oraz bujane i ono już do tego jest przyzwyczajone. Dlatego tak ważne jest kangurowanie zaraz po porodzie. To naturalne i harmonijne zaproszenie dziecka do poznawania nowego, nieznanego świata po opuszczeniu ciepłego gniazdka- brzuszka mamusi. Kangurowanie jest wpisane w naszą naturę daje korzyści maluszkowi jak i osobie kangurującej.

W dzisiejszym wpisie przedstawię Ci nieco bliżej noszenie w chuście. Czy warto, od czego zacząć, kiedy zacząć. Sama bardzo sceptycznie podchodziłam do tematu chusty. Trochę się obawiałam i to o kręgosłup właśnie. Jak się potem okazało nie potrzebnie. Chusta okazała się bardzo przydatna i faktycznie odciąża kręgosłup. I masz dwie wolne ręce a maluszkowi jest wygodnie i ciepło u boku mamy. 




Jak wybrać odpowiednia chustę?

Przede wszystkim od odpowiedniej, najlepszej jakościowo chusty. To ona będzie nam towarzyszyła przed kolejne kilka miesięcy. Musi być wykonana z wysokiej jakości bawełny lub bawełny organicznej o bardzo dużej wytrzymałości.  Na rynku spotkamy również chusty z domieszką innych włókien, m.in lnu, wełny, konopi, bambusa oraz jedwabiu. Chusty mogą różnić się grubością, są różne w dotyku i mogą być łatwiejsze bądź trudniejsze w wiązaniu. Wszystko to są odczucia subiektywne.


Rozmiar chusty. 

Długość chusty dobieramy do osoby noszącej. Standardowym rozmiarem (M) jest długość 4,5m. Jest to chusta dla osoby o przeciętnej budowie ciała. W zależności od Twojej budowy ciała możesz potrzebować chusty krótszej(4,2. rozmiar S) lub dłuższej(5,2, rozmiar L)

Certyfikaty 

Każda dobrej jakości chusta musi być z atestem oraz certyfikatem potwierdzającym bezpieczny, nietoksyczny proces produkcji oraz certyfikat potwierdzający najlepszy rodzaj przędzy.







Zasady dobrego noszenia

POZYCJA
fizjologiczna, z zawinięta miednic, nóżkami w zgięciu i w lekkim odwiedzeniu, rączki w zgięciu, głowa na przedłużeniu zaoblonego kręgosłupa. 

DOCIĄGNIĘCIE
materiał ma ściśle otulać dziecko jak druga skóra

HARMONIA
czas i sposób noszenia odpowiadają na potrzeby dziecka i nasze

RÓŻNORODNOŚĆ
różnorodność wiązań, bodźców, aktywność. 



Pierwsze wiązanie może wydawać się być skomplikowane, taki kawał chusty, maluszek na rękach. Powiem Ci, że można się nieźle zamotać. Ale jak to mówią trening czyni mistrza. Przy wiązaniu trzeba upewnić się, że dziecko jest zrelaksowane i najedzone. Dla niego też to będzie nowością, dlatego też nie warto zaczynać, gdy maluszek ma gorszy nastrój. Pamiętaj, że Ty również musisz być przy tym opanowana oraz spokojna. Dziecko będzie się czuło bezpieczniej. Warto również kołysać i bujać dziecko podczas wiązania, wówczas trochę się uspokoi. Dziecko musi być ściśle opatulone chustą- zbyt luźny splot może powodować że dziecko nie czuje się stabilnie. 

Wiązań chust jest aż 6
  • kieszonka, 
  • kangur,
  • kołyska, 
  • 2x koala
  • kangur na biodrze,
  • plecak prosty, 

 więc jest w czym wybierać i każdy rodzic spokojnie znajdzie swoje ulubione wiązanie. 



Dlaczego warto nosić? 

  • żeby ukołysać, ukoić i ululać do snu, 
  • żeby uwolnić swoje ręce o odciążyć kręgosłup
  • żeby móc znaleźć się z dzieckiem tam gdzie z wózkiem byłoby to trudne, 
  • żeby dziecko mogło obserwować i poznawać świat


Chusty to świetna okazja do budowania kontaktu z malcem.

Kiedy zacząć nosić  w chuście? 

Od kiedy tylko maluszek będzie już z Tobą na świecie. Maluszka można nosić w chuście od pierwszych jego dni. My się nosimy od ok 2 mc. W naszym przypadku chusta świetnie sprawdza się podczas wypadu na małe zakupy do sklepu osiedlowego. Mieszkamy na 4 piętrze i nie zawsze mamy ochotę znosić wózek tylko po to by wyjść np po bułki. Chusta świetnie się tutaj sprawdza. Moja chusta pochodzi ze sklepu LennyLamb. Jeśli tylko masz jakieś obawy to mam nadzieję, że mój wpis już je wszystkie rozwiał. Nie bój się. Polubisz chustonoszenie.  To bliskość z maluszkiem która łączy.

Potraktujmy chustę jako formę pielęgnacji naszego maluszka. Jeśli nie zabraknie różnorodności w rytuałach naszych malców, a my rodzice wsłuchamy się w ich potrzeby-uwierz mi noszenie stanie się przyjemnością i bezpieczne dla dziecka. Z pewnością dla dziecku to,  co najcenniejsze- miłość i bliskość.


A Ty jakie masz zdanie do chusty? Nosić czy nie nosić?

Pozdrawiam




















Pamiętam jak dziś, będąc w pierwszej ciąży, przerażała mnie myśli o karmieniu piersią, tzn wiedziałam, że będę karmiła, tylko albo i aż max pół roku. Wtedy wydawało mi się to trochę, przepraszam za słowo, ale obrzydliwe... No bo przecież jak to tak karmić cyckiem?? Jejku jaki człowiek wtedy był głupiutki. To przecież najpiękniejsze chwile w życiu kobiety. Ten czas tylko ja i ono -dziecko, wtulone w ramiona, otwierające buziaka, trzymające raczka pierś, reagujące na uśmiech mamy. Wie o tym kazda kobieta karmiąca piersią. Nie trzeba niczego więcej dla dziecka jak maminego mleczka. 

Karmienie piersią to nie taka prosta sprawa jakby mogło sie wydawać. Wymaga od mamy dużo czasu, poświecenia, wyrzeczeń. Ale i tak warto. Pierwszego synka karmiłam 1,5 roku. Drugiego mam zamiar tak samo długo.


Co zrobić by Twoja laktacja była taka jaka byc powinna??

Przede wszystkim głowa. Twoje nastawienie psychiczne na ten fakt, że będziesz karmiła piersią jest priorytetowe. Jest to moje zdanie i uważam, że tak jest z własnego doświadczenia. Jeśli odpowiednio dobrze sie nastawiasz to wytrwasz do końca, albo i dłużej. Karmienie piersią, mleko z cycka, to głównie głowa. To w niej ono się "produkuje" To tak jak z każdą inną rzeczą. Psychika kobiety. Nie ma czegoś takiego jak brak pokarmu, za słaby, za chudy, sorry, ale tak stworzyła nas natura. I tylko od nas samych zależy czy to mleko poleci czy nie. Ono w tych cyckach jest, nawet jeśli wydaje Ci się, że go nie ma. Jeśli kobieta chce karmić to karmi i nie ma wymówek, typu bo za mało, bo za słabe, bo nie wartościowe. Bzdura!  Nie daj sobie czasem tego wmówić. NIGDY! 


Kolejną bardzo ważną sprawą jest opieka w szpitalu. To  właśnie tam podbudowują twoja psychikę mówiąc Ci, że się nadajesz, że mleko poleci, że jesteś matką która umie to robić. To tam przystawiają odpowiednio Twojego maluszka do piersi. Połowa sukcesu już za Tobą, uwierz mi wiem co pisze. 

Spokój, cisza i cierpliwość 

Te chwile są tylko dla was. Uczycie się na samym początku, każdego dnia jest coraz lepiej. Mimo, że pojawić się mogą przeciwności losu. Zastoje w piersiach, gorączka, przeziębienia. Wszystko trzeba przetrwać. Maluszek może wołać cyca co godzinę! Tak tez było w przypadku mojego pierwszego synka, który w nocy budził się dosłownie co godzinę na mleczko. Zanim zdążyłam oko przymknąć to już musiałam po niego wstawać. I tutaj mogą pojawić się głosy osoby trzecich- takich wiesz "pseudo doświadczonych`'. Typu nie najada się bo mleko masz za słabe, musisz dokarmić, daj butle a będzie spało cała noc itp itd. Czasem tego nie słuchaj bo to bzdura totalna. Po prostu Twój maluszek ma mały żołądek i wystarcza mu zaledwie kilka kropli mleczka by się nasycić. A mleko matki jest bardzo szybko trawione przez jego organizm, stąd ta jego pobudka. Z czasem sobie unormują te godziny na jedzenie i to Ty będziesz się budziła sprawdzić czy oddycha. Uwierz mi tak będzie. Tylko się nie poddawaj. 

Warto popijać sobie herbatki na laktację, które chyba bardzie podbudowują nasza podświadomość niż działają same z siebie. Najprostsza metoda na zwiększenie laktacji jest Twój ssak i karmienie na żądanie. To właśnie to, ze ono ssie o każdej porze dnia i nocy daje sygnał dla Twojego organizmu, żeby produkował  mleko tyle ile trzeba albo i nawet jeszcze więcej. Nie wolno dokarmiać, dopajać, tylko i wyłącznie sam cyc. Pewnie sobie pomyślisz, ze się mądrze czy coś... Ale taka jest prawda, nie ma tutaj za grosz ściemy. Wiem co pisze. 

Początki mogą i nawet będą trudne. Grunt to sie nie podawać. Tylko słuchać głosu swojego serca. To ty jesteś matką i sama wiesz najlepiej co jest najlepsze dla twojego dziecka. Broń Boże, nie krytykuje mam, które wybrały inaczej i karmią z butelki. Szanuje to! Każda z nas ma prawo wyboru. Butelka czy natura. Ja wybieram do drugie! Karmienie piersią to same pozytywy! Dla dziecka oraz jej mamy.



Z dietą mamy karmiącej też jest różnie.. I tutaj temat rzeka, myślę, że o tym napiszę w kolejnym wpisie. Wspomnę tylko, że przy skazie białkowej też można karmić. Wszystko można jeśli tylko chcemy.


Ciekawa jestem jaki jest Twoje zdanie na ten temat?


Pozdrawiam.

Ewa.