Adaś miał 2,5 roku kiedy rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem. W sumie to złożyliśmy podanie z myślą, że i tak pewnie się nie dostanie. Bo miejsca na wagę złota. A on grudniowy i stety czy niestety  ale dzieci z grudnia są brane w ostatniej kolejności. I tak też się stało. Adaś miał siedzieć w domu z mamą. Kiedy już zdążyłam oswoić się już z myślą, że przecież będzie fajnie. Pojechaliśmy na wakacje. Los chciał, że wrócić musieliśmy wcześniej. Telefon. Przedszkole. Adaś może iść, zwolniło się miejsce. Przyznam szczerze, że nogi mi się ugięły. Ale jak to? Już teraz?Jeszcze tego samego dnia musiałam podjąć. Jeszcze tego samego dnia  wypełniłam ponownie podanie i umowę. Gotowe. Decyzja zapadła. Mimo, naszego oswojenia, że zostajemy jeszcze razem, bałam się strasznie. Z jednej strony cieszyłam się. Nowe znajomości, dzieci. Będzie fajnie. Ale jak to mój mały Adaś do przedszkola? Pamiętam jak dziś ten pierwszy dzień. Nie był aż taki straszny. Dla niego to było zupełnie coś nowego. Kolejne dni były bardziej absorbujące. Pojawił się bunt, że nie chce i nie zostanie. Były łzy - moje też. Przetrwaliśmy. 

Dziś mam już "dorosłego" przedszkolaka. Który doczekać się nie może, kiedy znowu będzie mógł zobaczyć swoich kolegów z grupy. Nawet wstawanie po 6 rano nie będzie straszne. I kiedy to zleciało? Nim się obejrzę, będę przechodziła powtórkę z rozrywki przy Leo. Swoją drogą ciekawe jak to będzie? Czas pokaże. 


Zastanawiasz się czy warto puścić 2,5 latka do przedszkola? Pewnie, że warto. Wiadomo, bywało ciężko. Bywały też przeziębienia i leniuchowanie pod kołderką. Ale przedszkole to duża dawka samodzielności, odwagi oraz mnóstwo nauki przez zabawę. Pierwszy rok dał nam dużo, bardzo dużo. Język mojego malucha rozwinął się w mgnieniu oka. Sama nawet nie wiem, kiedy zaczął mówić pełnymi zdaniami. 


Dziś to już duży 5 letni chłopak. Uwielbia grać w piłkę, gry planszowe , malować, rysować i psocić braciszkowi. Sam wie czego chce. Już teraz nie zadowoli się byle kredkami czy plecakiem. W tym roku królują piłkarze Barcelony. I najlepiej jakby wszystko było w ulubioną drużynę piłkarską. Tak też się stało, z wyprawką przedszkolną. Przecież inaczej być nie może. Co tym razem się w niej znalazło? A sami zobaczcie. 





Oczywiście, nie wszystko jest w Barce, ale najważniejsze - teczka i kredki, jak zobaczył to oszalał z radości. Tak się rozpisałam, że prawie zapomniałam. Mam dla Ciebie niespodziankę. I to nie byle jaką. Lubisz robić zakupy? Lubisz wygrywać ciekawe nagrody? W dodatku jesteś kreatywna/kreatywny? To ta informacja jest dla Ciebie świetna. Sama biorę w tym udział. O czym mowa? O konkursie.

Krówka Nagrodówka. To super zabawa, w której do zdobycia są rewelacyjne  nagrody. Wystarczy,  że zrobisz zakupy w wybranych sklepach o wartości 50 zł . Otrzymujesz kupon do gry, wpisujesz kod i odpowiadasz na pytanie:  

W co chciałbyś/chciałabyś pobawić się z Krówką Nagrodówką? 
Im bardziej jesteś kreatywny tym większe masz szanse na wygranie. Konkurs jest na tyle ciekawy, że sama biorę w nim udział. Robiąc swoje zakupy tutaj. Zapytasz co jest do wygrania? Nagrody główne to 10 dużych zestawów klocków Lego oraz 140 mniejszych zestawów Lego/Lego Duplo. Moje chłopaki uwielbiają te klocki.  Zwłaszcza ten starszy. I mamy nadzieję, że jeden z zestawów trafi w nasze ręce. Przyznasz, że warto zaszaleć? Tym bardziej, że okres szkolno-przedszkolny już blisko co jest świetną okazją do wzięcia udziału w zabawie. Ja w niej udział biorę. Ciebie również zapraszam. Pochwal się koniecznie jak uda Ci się wygrać. Powodzenia!!!




























Smaczny i odżywczy posiłek. Przygotowany ze staranie dobranych składników. W wygodnych opakowaniach, które pozwalają na zachowanie świeżości oraz pełnych walorach smakowych. Smaczne jak u mamy. W dzisiejszym wpisie  będzie kulinarnie. O pysznych zupach gotowych do spożycia w 5 minut. Kwintesencja tradycyjnego smaku i aromatu. Zapraszam do dalszej lektury. 


Do wyboru w 18 smakach. Dla każdego smakosza coś dobrego. Gotowe do spożycia, w wygodnych opakowaniach o gramaturze 450 g. Wystarczy tylko podgrzać. 



Powiem szczerze, że bardzo zaskoczyły mnie te zupki. Na pierwszy ogień poszła ryżowa na rosołku z kawałkami mięska. Zanim otworzyłam opakowanie pewna byłam, że tego mięska będzie mało albo wcale. Ku mojemu zdziwieniu kawałków było całkiem sporo. Wystarczy dosłownie 5-10 minut i danie gotowe. Powiem szczerze, że od czasu do czasu możemy po eksperymentować i przy braku czasu taki obiad  na szybko- wyczarować dzięki Profi i ich gotowanym daniom. 



A co najważniejsze w składzie zup nie znajdziemy chemii, glutaminianu sodu ani barwników. Bazą pomysłu na zupę ryżową Profi  jest przepis kuchni azjatyckiej. Przygotowana jest na rosole z kurczakiem oraz warzywami( marchewka, cebula, seler) W dzisiejszych czasach każdy gdzieś pędzi a takie danie idealnie się sprawdzi jako lanch do pracy. Smacznie, szybko i pożywnie.  Koszt takiego opakowania to ok 4 zł. 


Pozdrawiam.





Witaj. Która z Was boryka się z suchą, atopową skórą? Nie tylko ciała ale równie i dłoni? U mnie druga ciąża i hormony spowodowały, że moja skóra stałą się jak tarka-dosłownie. Nie skłamie jeśli napisze, że wręcz atopowa-właśnie. Każdy jeden dzień, w którym nie posmarowałam się balsamem, kończył się szorstką skórą. Sądziłam, że kiedy urodzę wszystko wróci do normy, Niestety nie wróciło. Mam nadzieję, że po okresie karmienia piersią wszystko wróci do normy. Dziś z balsamami muszę dobrze żyć i używać ich codziennie. Balsamy balsamami, ale co ze skóra na dłoniach? Ona wymagała ode mnie konkretnego nawilżenia. Takiego wiesz, długotrwałego takiego, który będzie się szybko wchłaniał a jednocześnie świetnie nawilżał. Długo, bardzo długo  szukałam odpowiedniego kremu do rąk. Aż w końcu znalazłam. Chcesz się przekonać jaki to był krem? 
To zapraszam do dalszej lektury. 



LIPIKAR XERAND KREM DO RĄK
„La Roche-Posay Lipikar Xerand to innowacyjny krem do rąk, dzięki któremu ręce suche i zniszczone bardzo szybko się regenerują. Lekka konsystencja szybko się wchłania, eliminując uczucie dyskomfortu spowodowane nadmiernym wysuszeniem i szorstkością. 
Krem do rąk La Roche-Posay bazuje na starannie dobranych składnikach, które zapewniają optymalny poziom nawilżenia oraz przyspieszają odnowę uszkodzonego naskórka. Przywracają barierę hydrolipidową skóry, pozostawiając ją gładką i przyjemną w dotyku. 
Formuła została wzbogacona allantoiną, by zapewnić efekt natychmiastowego ukojenia i łagodzenia podrażnień„


Krem idealnie wpasował się w moje potrzeby a raczej w wymagania mojej kapryśnej skóryna dłoniach. Konsystencja kremu jest niesamowicie kremowa a zarazem lekka dzięki czemu wchłania się błyskawicznie w naskórek. Pozostawiając delikatny film. Nie tłuści co jest  dla mnie niesamowicie istotne. Odporny na działanie wody, chroni naskórek moich dłoni przed codziennymi czynnikami drażniącymi. Dzięki swoim składnikom nawilżającym oraz regenerującym sprawia, że skóra jest delikatna, miękka. Przyjemny zapach. W swoim życiu używałam już bardzo dużo kremów do rąk. Od tych najtańszych po te z wyższych półek. Krem La Roche-Posay jest najlepszym jaki miałam okazję używać. Jego działanie jest długotrwałe, nie musimy nim się kremować co kawałek. Skóra po jego użyciu praktycznie od razu staje się aksamitna. Przy regularnym i systematycznym używaniu suchość znika. A dłonie odzyskują swoją prawdziwą piękność. Jeśli jesteś kremo-maniaczką i jeszcze nie używałaś tego kremu to polecam z czystym sumieniem. Masz problem z atopową i bardzo suchą skórą? To ten krem jest dla ciebie idealny. Mała tubka bo 50ml, ale za to niesamowicie wydajna. Idealna do damskiej torebki. Lato to też taka pora, gdzie słońce nie zawsze dobrze wpływa na stan skóry. A krem La Roche-Posay pomoże CI w utrzymaniu idealnych pięknych dłoni. Dłonie kobiety to przecież jej wizytówka. 



Podsumowując.

Krem La Roche-Posay 
  • błyskawicznie się wchłania,
  • efekt nawilżenia natychmiastowy,
  • skuteczny, 
  • przyjemny zapach, 
  • wydajny, 
  • godny polecenia oraz wypróbowania. 





A ty jak radzisz sobie z problemami suchych dłoni? Znasz ten krem? Czy polecasz inny równie skuteczny? 












Jaki powinien być idealny podkład na lato?

Przede wszystkim powinien być lekki, idealnie wtapiający się w skórę. Taki, który nie stworzy nam efektu maski, taki, który nie spłynie nam z twarzy. Powinien, rozświetlać, ujednolicać naszą cerę.  Zgodzisz się chyba ze mną, że taki podkład to ideał? Chcesz w lato cieszyć się piękna oraz  promienną cerą? To ten podkład może okazać się strzałem w 10! 



Vichy Teint Ideal SPF 20



Podkład rozświetlający do cery normalnej i mieszanej. Ze specjalną technologia płynnego światła, aby idealnie rozpraszać światło - każdy milimetr Twojej skóry jest rozświetlony idealny koloryt skóry, który poprawia jakość skóry. Bardzo lekka i nietłusta konsystencja 
Powiem szczerze, że bardzo zaskoczył mnie ten podkład. Dzień po dniu skóra jest nawilżona, wygładzona oraz naturalnie promienna. Bez efektu maski. Nie podkreśla zmarszczek. 


Składniki aktywne
TECHNOLOGIA PŁYNNEGO ŚWIATŁA, aby idealnie rozpraszać światło. KOMPLEKS KORYGUJACY [WITAMINA C + WITAMINA E** + SKŁADNIK WITALIZUJĄCY], aby dzień po dniu poprawiać jakość skóry i chronić ją przed czynnikami zewnętrznymi.



Moja opinia.

Podkładu używam już od dłuższego czasu. Jak dla mnie jest on najlepszym podkładem- idealnym na tą porę roku-lato. Wtapia się w skórę. Nie tworzy efektu maski. Jego konsystencja jest lekka, nietłusta. Odcień który posiadam to 15 Clair. Jest najjaśniejszy z całej gamy kolorów. Tak fajnie wtapia się w odcień skóry, że jest praktycznie niewidoczny a za razem skóra po jego aplikacji wygląda na wypoczętą i promienną. Bardzo łatwy w aplikacji za równo pędzlem do makijażu ,gąbeczką oraz opuszkami palców po której cera się nie świeci co w przypadku cery mieszanej jest bardzo istotne. Świetnie nawilża, nie wymaga stosowania przed jego aplikacja kremu nawilżającego czy bazy.  I jest to odczuwalne już przy pierwszym użyciu.  Dla mnie są to plusy dla których warto  wypróbować podkład Vichy. Jak jest z jego kryciem? Wcale nie najgorzej. Oceniłabym go na średnim poziomie. Jeśli masz cerę mieszaną to ten podkład sprawdzi się idealnie. Jest to świetna alternatywa dla cięższych podkładów, które nie zawsze są odpowiednie na lato. Stosując podkład Vichy Teint Ideal to przede wszystkim, wyrównany koloryt skóry, naturalny efekt, trwałość do 14 h. Jednolite, satynowe wykończenie. Hipoalergiczna formuła zawiera Wodę Termalną z Vichy. Testowane na skórze wrażliwej. Nie zawiera parabenu co jak dla mnie jest raczej  priorytetowe w kosmetykach kolorowych.  Dostępny w 4 odcieniach takich jak: 15 Clair, 25 Moyen,35 Beihe dore,  45 Dore. 




Podsumowując idealny podkład na lato to podkład:

  • lekkiej konsystencji, 
  • wtapiający się w odcień cery, wyrównujący jej kolory, 
  • nie pozostawiający efektu maski na twarzy, 
  • hipoalergiczny, 
  • nawilżający, 
  • taki, który nie będzie się nam „topił” na twarzy. 
  • rozświetlający.

Taki wg mnie jest podkład od Vichy. Z pewnością jest to mój numer jeden na to lato. Myślę, że zostanie ze mną na dłużej. Prawdą jest, że jest trochę droższy od tych drogeryjnych podkładów. Moim zdaniem Wart jest tej ceny. Każda Polka powinna mieć go w swojej kosmetyczce. Zwłaszcza teraz, kiedy za oknem świeci słońce i nasz makijaż ma być lekki i delikatny. Taki, którego nie widać a mimo, to my cieszymy się promienną cerą. 
Dostępny jest w aptekach. Polujmy na promocję. Cena waha się w granicach 60-80 zł. Polecam z czystym sumieniem. 

A jaki jest Twój idealny podkład na lato? Jakie zalety wg Ciebie powinien taki podkład posiadać?

Pozdrawiam. 






Bardzo długo zastanawiałam się jak to wszystko Ci przekazać by było czytelne i zrozumiałe. Oczywiście to do ciebie będzie należał wybór. Czy postawisz na BLW czy zdecydujesz się na standardowe papki. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, prawdą jest, że człowiek był zielony w wielu sprawach. Dziś zupełnie inaczej podeszłabym do wielu tematów a już z pewnością do tematu-wprowadzania pierwszych pokarmów. Mój starszak był 1,5 roku na piersi. Leo do dnia dzisiejszego również. Jakiś czas temu, koleżanka, wspomniała mi o książce Bobas Lubi Wybór. Zaciekawiona bardzo, postanowiłam zakupić. Przeczytałam jednym tchem. Ile jest w niej prawdy to aż sama nie wierzyłam w to co czytam. 

Baby-led weaning to naturalna metoda wprowadzania pokarmów do diety malucha, która pomaga wychować dziecko uwielbiające zdrowe jedzenie, a nie fast foody. Wiesz, że już Twoje pół roczne niemowlę potrafi samodzielnie jeść?? Zdziwiona? To zapraszam dalej, wyjaśnię o co chodzi. 


Pierwszy posiłek to dla dziecka niezły wyczyn. To przeprawa przez nieznane. Utarło się w naszym społeczeństwie, że pierwsze posiłki stałe, powinny być wprowadzane w 4 czy 6 mc życia maluszka. I się zaczyna. Pierwsza marchewka zmielona na papkę, seler, pietruszka również. Twój maluszek polubi (masz szczęście) albo odrzuci w zupełności taki rodzaj jedzenia. I wtedy słyszymy, że nasze dziecko to niejadek. W większości przypadków spotkamy się z tym drugim przypadkiem. Papki podajesz maluchowi łyżeczką?! A co jeśli złamiesz stereotyp i zapomnisz o papkach a pozwolisz maluchowi zdecydować samemu kiedy, jak i co chce jeść? Pozwolisz mu jeść samodzielnie. Nie martw się. Twoje dziecko samo pokaże Ci, że jest gotowe na samodzielne jedzenie stałych pokarmów. Dzięki temu samo smakując, nauczy się czym jest zdrowe jedzenie. Pozna to już od samego początku. Pewnie pomyślisz czy to jest bezpieczne? Jest bezpieczne, naturalne i bardzo proste. 


Aby zrozumieć logikę BLW musisz najpierw zrozumieć, że pierwsze stałe pokarmy nie mają zastąpić mleka matki czy mleka modyfikowanego, lecz mają być tylko dodatkiem, tak aby dieta twojego malucha była coraz bardziej zróżnicowana. Pozwolę sobie zacytować fragment z książki. "W większości rodzin odstawienie jest sterowane przez rodziców. Kiedy zaczynają karmić dziecko łyżeczką, decydują, kiedy i jak zaczynie ono jeść stałe pokarmy. Kiedy proponują podawać pierś lub butelkę, decydują, kiedy kończą karmienie mlekiem. Można to nazwać odstawieniem sterowanym przez rodziców. Baby-led weaning, czyli odstawienie, którym kieruje dziecko jest innym. Pozwala dziecku sterować całym procesem, używając umiejętności i instynktu. "


BLW wspiera dziecięcą niezależność i pewność siebie. Każde dziecko w swoim indywidualnym tempie pokazuje nam swoja zdolność do samodzielnego przyjmowania posiłków. Metoda ta to nic innego jak naśladowanie rodziców i rodzeństwa. Dziecko w naturalny sposób rozwija umiejętność samodzielnego jedzenia. Ucząc się przy tym na własnych błędach. Uwierz, że jeśli dasz szansę swojemu dziecku pokaże Ci, że jest gotowe na jedzenie czegoś innego oprócz mleka. Chwytając po prostu kawałek jedzenia i wkładając go do swojej buzi. Zapomnij o łyżeczce- maluch potrafi zrobić to sam. Daj mu tylko szansę!

Cyt. 

"Wyobraź sobie taką sytuację. Masz pół roku. Uwielbiasz naśladować swoją rodzinę we wszystkim, starasz się złapać przdmioty, które używają i odkryć, do czego służą. Kiedy patrzysz na swoich rodziców podczas posiłku, fascynują cię zapachy, kształty, kolory. Nie rozumiesz, że oni jedzą, dlatego że są głodni, chcesz po prostu uczestniczyć we wszystkim, co oni robią- w ten sposóbsię uczysz. Ale zamiast po prostu pozwolić CI na dołączenie do posiłku, twoi rodzice usilnie wciskają Ci łyżeczką coś rozgniecionego do ust. Papka est zazwyczaj takiej samej konsystencji, ale zmak zdaje się nieco różnić. Czasem przyjemny, czasem nie. Twoi rodzice być może pozwalają ci ją obejrzeć, ale rzadko pozwolą CI dotknąć. Jeszcze nie wiesz, że ta papka może zapełnić twój brzuszek, więc jeśli czujesz głód, ogarnia cię frustracja, ponieważ tym. czego chcesz , jest mleko. Nadal Ciekawi cię to co robią wszyscy inni i wolisz robić to samo...."





Żeby było jasne. Karmienie łyżeczką nie jest złe. Ale taka metoda(papki) mogą  w przyszłości przynieść problemy. Bycie karmionym sprawia, że dziecko nie ma kontroli nad tym, jak dużo i jak szybko je.  Rodzić często "wmusza" kolejną porcję papki-bo przecież dziecko musi zjeść ten słoiczek-on jest dostosowany do jego wieku. To jak to?  Przy BLW dziecko samo kontroluje czy chce jeszcze jeść czy już nie- zwyczajnie odpychając posiłek. Mleczne posiłki są priorytetowe w diecie maluszka przez jego pierwszy rok życia. Stałe pokarmy są mniej odżywcze od mleka. Jeśli jednak dziecko dostaje zbyt dużo stałych pokarmów, a tak może się dziać podczas karmiania łyżeczką , jego apetyt na mleko z czasem maleje. Co bardzo rzutuje na jego organizmie. Wiesz co jeszcze Ci powiem? Przecież maluch właśnie w ten sposób poznaje świat. Przez dotyk i smak. Dla niego to lepsza frajda niż karmienie z łyżeczki. Kiedy dziecko samo ma kontrolę nad tym co je, może smakować poramy i to co mu nie smakuje zwyczajnie wypluć. Przy papkach tak nie jest. Papka dostaje się prosto do tylnej części gardła gdzie jest trudniej dziecku to wypluć. Mało tego, jeśli twoje dziecko nie może być pewne tego co otrzymało, czy jest to coś przyjemnego czy nie, z reguły to odrzuca. Nic dziwnego, że w późniejszym etapie odrzuca wszystkie smaki oprócz tych najprzyjemniejszych. 



Jakie korzyści przynosi BLW? Samodzielne jedzenie to:

Czysta przyjemność
To chyba jasne, że jedzenie dla wszystkich powinno być przyjemne? Dziecko, które je samodzielnie z radością czeka na posiłek. Wie, że będzie mogło jeść samodzielnie tyle na ile ma ochotę. A nie, że będzie znowu "brzydka papka" którą będzie karmiła mama bądź tata. 

Naturalność
Niemowlęta uczą się przez dotyk, oraz smak. Badają konsystencję, smakują, trzymają. Poznają. Dzięki temu odkrywa swoje własne tempo oraz instynkt. 

Poznawanie jedzenia
Dzieci jedzące samodzielnie mogą odkrywać różnorodność smaku, konsystencje, zapach, smak. Karmione łyżeczką zazwyczaj smaki są zmieszane w jeden. Uczą się rozpoznawania jedzenia, które lubią. Mogą np pozostawić seler z zapiekanki, bo go po prostu nie lubią. 

Nauka bezpiecznego jedzenia.
I tutaj kolejna lekcja. Bardzo ważny etap. Dziecko dzięki temu uczy się, co da się pogryźć a co nie. 

Poznawanie świata.
Konsystencje są różne, jabłko wygląda inaczej niż gruszka, makaron niż ziemniaki, marchewka niż brokuła. To właśnie dzięki swobodzie jaką damy naszemu dziecku podczas jego samodzielnego jedzenia uczy go co jest co. Jak rozróżnić różne pokarmy stałe.

Rozwijanie potencjału
Koordynacja ruchowa- dzięki podnoszeniu ręką jedzenia i kierowania go do ust. 
Zręczność- dzięki chwytaniu różnych konsystencji oraz wielkości pokarmów. 
A przeżuwanie jedzenia bardziej niż przełykanie papek rozwija mięśnie twarzy, które są niezbędne do nauki mówienia. 

Pewność siebie. 
Z czasem nabiera doświadczenia w jedzeniu, uczy się dzięki temu co jest jadalne a co nie, czego może spodziewać się po różnego rodzaju pożywieniu. Dzięki temu zdobywa  zaufanie do własnej oceny sytuacji. 

Kontrola łaknienia
Takie nawyki jedzeniowe ukształtowane w dzieciństwie mogą utrzymać się przez całe życie. Dziecko, które samo może wybierać spośród różnego rodzaju pokarmów, jeść własnym tempem i kończyć posiłek w przyszłości nie będą się przejadać. Jest to istotnym czynnikiem przeciwdziałającym otyłości.

Pozytywne nastawienie do jedzenia, prostsze mniej skomplikowane posiłki, koniec wojen przy jedzeniu, mniej wybredne dziecko, koniec z zabawianiem dziecka przy jedzeniu.  To kilka pozytywów jakie nosi za sobą BLW.


MINUSY BLW?

Bałagan
Który i tak przy tej metodzie jest krótszy. Dziecko ma możliwość częstego trenowania techniki jedzenia i szybko to doskonali co przekłada się z czasem na mniejszy bałagan.

Obawy Innych
Jest to metoda o której mało się mówi. Wiele osób może jej zwyczajnie nie rozumieć i mało o niej wiedzieć. Kiedy jednak zobaczy dziecko w akcji szybko obawy mijają. Dzieci bardzo szybko się uczą.





JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ do BLW??

Kiedy maluszek jest przed ukończeniem 6 miesięcy, możesz zauważyć, że chce dołączyć do rodzinnych posiłków. Co nie koniecznie może oznaczać jedzenie stałych pokarmów. Dzieci w tym wieku są bardzo ciekawskie świata. I wszystkiego tego co ich otacza. Pamiętaj jednak, żeby twoje dziecko mogło jeść samodzielnie musi też samo siedzieć. Oczywiście, może siedzieć na twoich kolanach. Ale jego pozycja musi być stabilna oraz wyprostowana. Nie podawaj dziecku jedzenia w pozycjach pochylonych bądź w bujaczkach. Gotować na dwa garnki? W cale nie musisz. jedzenie dla całej rodziny można przygotować tak by mógł zjeść je z tobą twój maluszek.


KIEDY JEŚĆ??

Jedyny warunek, to żeby dziecko nie było głodne, zmęczone czy w złym humorze. Dziecko powinno być najedzone, kiedy zacznie swoją przygodę z eksperymentowaniem przy jedzeniu. Dlaczego? Bo te posiłki pierwsze nie mają nic wspólnego z zaspakajaniem głodu. Maluch uczy się przez zabawę. Kiedy dziecko będzie głodne podczas takiego posiłku, nie będzie w stanie eksperymentować i rozwijać umiejętności samodzielnego jedzenia.


Decydujące w BLW jest proponowanie dziecku jedzenia, które będzie mogło bez problemu samo chwycić i podnieść do buzi.

Pamiętaj, że Twój maluch może spędzić nad talerzem sporo czasu. Pozwól mu na to. W ten sposób będzie się uczyło i trenowało nowe umiejętności. Im więcej mu tego czasu dasz tym szybciej oraz świadomiej zacznie uczestniczyć w posiłkach. Bez presji. Jeśli zmusisz malucha do samokontroli bądź będą czuli presję innych domowników(babci, cioci), żeby uważać na każdy kęs, będzie odmawiał jedzenia.


CDN...

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące BLW to koniecznie daj znać w komentarzu. Postaram się na wszystkie odpowiedzieć w kolejnym wpisie. Mam nadzieje, że nie zanudził Cię mój tekst.

Pozdrawiam.




Polecam również przeczytać:

>Sokowirówka, wyciskarka a może smoothie?
>Fondue fiesta-czyli smaczny pomysł na deser.
>Przepis na naleśniki, które z łatwością zrobisz w domu. 






Brakuje Ci oryginalnego pomysłu na super przyjęcie? Chcesz zaskoczyć znajomych, ale nie wiesz jak? W dzisiejszym wpisie przedstawię Ci zestaw do Raclette Fiesta od Russell Hobbs, który  sprawia, że wspólne spożywanie posiłków stanie się prawdziwą przyjemnością. Umożliwi Ci przygotowanie różnych drobnych dań dla 8 osób - od topionego sera Raclette po naleśniki oraz tortille.
Urządzenie posiada kamienną płytę i 8 mini-patelni, dzięki którym każdy może równocześnie tworzyć swój ulubiony smak. Stylowy wygląd i funkcjonalny design sprawiają, że wspólne gotowanie staje się ciekawą rozrywką w gronie znajomych. Powiem tak, moi znajomi są zachwyceni, kiedy możemy wspólnie "gotować" a jednocześnie świetnie się przy tym bawimy! 



















Jak widać na zdjęciach, na grillu możemy przygotować wszystko to na co mamy ochotę. Od różnego rodzaju mięs po rybę. Warzywa, cebulkę, bataty, papryki. Wszystko to jest niesamowicie smaczne. 

Smacznego. 



Zestaw do Raclette Fiesta dostępny TUTAJ