Jak charakter wpływa na postrzeganie Twojego piękna?

4/10/2017

Jak charakter wpływa na postrzeganie Twojego piękna?







Ostatnio w moim życiu pojawiły się zmiany. Jako mama dwóch chłopaków, ciągle jestem w biegu. Odkąd urodziły się dzieciaki całą swoją uwagę skupiam na nich. To normalne i przyzna mi to każda matka.  A gdzie w tym wszystkim miejsce dla mnie? Zaczęłam zastanawiać się nad sobą. Spojrzałam w lustro. Gdzie podziała się ta kobieta sprzed kilku lat? Szara cera, włosy już nie takie lśniące. Postanowiłam trochę zastopować. Przestać „pędzić” i poświęcić też sobie trochę uwagi. To przecież niż złego.  Każda kobieta na to zasługuje. Zdecydowałam inaczej planować własny dzień. Zmieniłam przede wszystkim menu. Już nie ma w moim życiu przypadkowych dań, szybkich śniadań. Są tylko takie dokładnie sprecyzowane. Większą uwagę przykładam do tego co wkładam do garnka. Stawiam na warzywa, owoce i 5 posiłków w ciągu dnia ( o tym będzie bardziej obszerny wpis). Nie wiem czy wiesz, ale takie zbilansowane dania mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli to co znajdujemy na talerzu cieszy nasze oko to i na naszej buzi pojawia się uśmiech. A uśmiech to już połowa sukcesu do lepszego życia. Chyba się ze mną zgodzisz? A co za tym idzie zdrowe dania wpływają również na nasze zewnętrzne piękno. Jeśli nasz organizm dostaje w pełni wartościowe "paliwo" to odwdzięcza się i możemy cieszyć się piękną skórą, zdrowymi włosami czy paznokciami. Naprzeciw wychodzi sok marchwiowo – owocowy Tymbark Vitamini, który jako naturalne źródło witamin pozytywnie wpływa na nasze zdrowie.

A Ty, dostrzegasz swoje piękno? Zastanawiałaś się kiedyś na tym jak charakter wpływa na postrzeganie Twojej urody? Tak! To ma znaczenie! 







Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach. Co i rusz zmieniają się kanony piękna. Media „bombardują” nas wizerunkami „idealnych kobiet”, a my próbujemy tym ideałom dorównać. Pamiętam jak ktoś kiedyś mi powiedział, że uroda u kobiety to skarb o który trzeba dbać cały czas. Nie da się z tym nie zgodzić. Temperament stanowi postawę osobowości każdego człowieka. I to on ma wpływ na to jak siebie sami postrzegamy. Jeśli właśnie codziennie rano, wstajemy z uśmiechem na twarzy i zjemy zdrowe śniadanie to nasze samopoczucie będzie takie cały dzień. Tak jest i o tym przekonałam się na własnej skórze. Co w takim razie ma wspólnego nasz charakter z tym jak się odżywamy i jak wyglądamy. Czy możemy połączyć piękno z charakterem? Kwestiom dotyczącym kobiecego temperamentu i tego jak kobiety akceptują same siebie przyjrzał się nieco bliżej producent soków marchwiowo- owocowych Tymbark Vitamini.






Czy wiesz, że charakter jest wpisany w kolor włosów? Jaki zatem charakter posiadamy my- Polki? Okazuje się, że większość z nas kobiet (39% sangwinczynki) to kobiety towarzyskie, z dużym poczuciem humoru, bezpośrednie i otwarte. Melancholiczki(36%) to kobiety ciche, spokojne, zwykłe introwertyczki wrażliwe i sumienne. Mimo panującego stereotypu, że to jasne blondynki są najbardziej przebojowe, okazuję się że wręcz przeciwnie. Za to większość sangwinczynek to kobiety o ciemnych oraz rudych włosach, a blondynki to najczęściej melancholiczki.
Z wiekiem zaczynamy inaczej postrzegać siebie. Aż 73% polek myśli o tym co by chciała zmienić w swoim wyglądzie. Tyczy się to głównie Polek między 45-54 rokiem życia. Ciekawym faktem jest to, że im jesteśmy starsze i bardziej dojrzalsze tym bardziej nabieramy dystansu do samej siebie, bardziej podobamy się samej sobie. 

Jak zatem wesprzeć nasze naturalne piękno? 
Przede wszystkim odpowiednim nastawianiem do życia i uśmiechem na twarzy każdego poranka. Podstawą jest również zbilansowana dieta, w której króluje dużo witamin, warzyw i minerałów. Idealnym dopełnieniem codziennej diety, są soki marchwiowo- owocowe, które swoimi wartościami pomagają wydobyć najpiękniejsze walory związane z urodą. Naturalne źródło witamin i minerałów korzystnie wpływa na piękne włosy, skórę oraz paznokcie. 😊 






A jak Ty podchodzisz do piękna? Jak wygląda Twoja dieta i Twoje podejście do życia?




Oszuści na OLX.pl

3/31/2017

Oszuści na OLX.pl







W sieci czycha mnóstwo niebezpieczeństw. Tyle się czyta czy słyszy. Trzeba mieć rękę na pulsie-dosłownie. Opowiem Ci moją historię ku przestrodze. Lepiej dmuchać na zimne. Ostatnio postanowiłam sprzedać swój telefon. Pomyślałam, że fajnie będzie jak wystawię go na OLX.pl. Ogłoszenie wystawiłam dość późno wieczorem. Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko pojawiły się pierwsze zapytania. I tutaj uwaga. O szczegóły telefonu. Gdzie przecież to jest dokładnie napisane w aukcji. No ale pomyślałam sobie, że może ktoś czegoś nie doczytał. Odpisałam na maila. Jakie było moje zdziwienie, kiedy otrzymałam maila zwrotnego takiej treści... Oryginalna pisownia widać ze z google tłumacz.... "Kali mówi Kali je"


"Dzieki za odpowiedzi ... mam sprawdzic koszt wysylki tutaj( był podany link do cennika poczty polskiej) do (London) wszystko jest o 200 zl, jestem oferujac (DUŻO więcej niż cena podana w aukcji) + elementów i koszty transportu w porzadku .....


Uprzejmie wrócic do mnie swoje dane bankowe, aby mozna bylo dokonac juz platnosci przelewem ..


Imie i nazwisko:
Numer konta:
Nazwa banku:
Kod Swift
Numer telefonu:
Dzieki"



Nie powiem by oferta nie była kusząca, bo cena za całość była znacznie większa, ale zapaliła mi się lampka po dłuższej chwili namysłu. Po co komu mój numer telefonu? Dlaczego ktoś proponuje mi znacznie więcej pieniążków niż na aukcji? Chce zapłącić za przesyłkę no ok ale dopłaca jeszcze do telefonu? To w Londynie nie ma tych telefonów taniej? Nic nie odpisałam.....


Dostałam kolejne zapytanie o szczegóły. Zupełnie inny adres mailowy. Pomyślałam, że odpiszę. Mail zwrotny identyczny- dosłownie jak ten wyżej. Tak jakby kopiuj wklej. Nawet cena się zgadzała! To już wiedziałam, że oszustwo na 2000%. Ponownie nie odpisałam na tego maila. Nie weszłam w link bo kto to wie-czy tam nie było jakiegoś wirusa?! 



Był jeszcze jeden mail. Który potwierdził, że jednak ktoś próbuje wyciągnąć moje dane. Treść trochę inna..

"Koszt powitalny do Londynu tutaj (Link do cennika na pocztex.) wynosi okolo 300zl
Wiec zaplace + wysylke  =TUTAJ CENA wyższa...
Nazwa konta
Nazwa banku
Numer konta
SWIFT Kod 
Numer telefonu
I ja moga zaplacic w PLN OR GBP ja moga równiez zaplacic w EUR"


A cena była jeszcze większa. Tym razem postanowiłam odpisać. By ten ktoś podał swoje dane do wysyłki. Imię i nazwisko... I co?! I nic. Cisza! Bo jeśli ktoś jest uczciwy to napisał by swoje dane... ale i tak wg mnie mogą być sfałszowane. Telefonu nie sprzedam do żadnego Londynu. Nikomu też nie podam swoich danych. Uważam, że takie sprawy powinno się nagłaśniać. Ja rozumiem wszystko, ale tutaj ewidentnie ktoś próbuje wyłudzić moje dane. Nie dam się nabrać. Ty też się nie daj nabrać i uważaj zanim podasz swoje dane komukolwiek. Oszuści tylko czekają na Twoją chwilę nieuwagi. 

Podaj dalej ku przestrodze. 



Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam
 👉INSTAGRAM  💥
👉FACEBOOK 💥
Odpiekane w marketach pieczywo z mrożonego ciasta jest pyszne.

3/18/2017

Odpiekane w marketach pieczywo z mrożonego ciasta jest pyszne.




Drodzy konsumenci! Świat nieprzerwanie się rozwija, a jest nas (konsumentów) coraz więcej. Nasze wymagania i przyzwyczajenia sprawiają, że przed dzisiejszymi producentami żywności stoją nowe wyzwania. Większa populacja, często oznacza większe bezrobocie, czyli mniej pieniędzy w kieszeni konsumenta, który nieustannie odczuwa potrzebę poprawiania komfortu swojego życia. W związku z tym producenci muszą produkować coraz więcej i coraz taniej, a najlepiej sprzedają się  produkty, które mimo swojej niskiej ceny oferują wysoką jakość. Dlatego codziennie najlepsi specjaliści pracują nad rozwiązaniami, które mają pogodzić najlepszą jakość i konkurencyjną cenę.
Wyobraźcie sobie, że gdyby producenci nie stosowali procesu mrożenia, setki tysięcy ton owoców i warzyw gniłyby na polach i krzewach, bo nie mogłyby zostać dostarczone do konsumentów w terminie ich przydatności do spożycia. Mrożenie żywności to sposób na uniknięcie chemicznych konserwantów. Zatem czy mrożone ciasto odpiekane na miejscu w marketach jest szkodliwe? Zaciekawił mnie ten temat, z uwagi na to, że kupuję pieczywo praktycznie tylko w marketach, gdzie mogę przy okazji zrobić inne zakupy oszczędzając czas. Jednak często słyszę od znajomych, że pieczywo z Biedronki czy Lidla to „chemia” i nie ma nic wspólnego z prawdziwym pieczywem. Hmm … to dlaczego mi smakuje takie pieczywo, … a ten chleb kupiony przeze mnie dzisiaj w Lidlu, z żurawiną w składzie, jest po prostu „boski”.
Będąc w takim rezonansie informacyjnym, postanowiłem przyjrzeć się temu tematowi bliżej. Oczywiście nie jestem ekspertem, ale jestem zdania, że wystarczy włączyć logiczne myślenie, aby dojść do prawdy w tej sprawie. Zastanówmy się skąd się bierze taki czarny „PR” pieczywa odpiekanego w marketach. Najczęściej słyszy się następujące argumenty:
  1. Markety używają stare ciasto.
  2. Pieczywo z mrożonego ciasta to chemia zawierająca barwniki i konserwanty.
  3. Prawdziwe pieczywo powstaje z zakwasu, a to z marketów nawet obok niego nie stało.
  4. Lokalne piekarnie mają droższe pieczywo, bo produkują z surowców znacznie lepszej jakości.
  5. Markety kupują mrożone ciasto z Chin.
  6. Pieczywo z małej piekarenki jest bezpieczniejsze.
  7. Pieczywo z lokalnej piekarni jest smaczniejsze.
Może jest jednak tak, że ten czarny „PR” bierze się z niewiedzy. Przedstawię wam zatem swój punkt widzenia, odnosząc się do każdego z powyższych argumentów:
Ad 1. Co to znaczy stare? Czyżby markety korzystały z ciasta poza terminem przydatności? Jest to mało prawdopodobne, owszem ciasto mrozi się nawet przez kilka miesięcy zanim zwykle trafia do pieca, ale czy np. mrożony groszek po roku mrożenia jest trujący. Oczywiście, że nie ponieważ proces mrożenia hamuje proces starzenia się produktów.
Ad 2. Ciasto mrozi się właśnie po to, aby nie było konieczności użycia konserwantów, a dodawanie barwników jest prawnie zakazane. 
Ad 3. Markety posiadają różne rodzaje pieczywa, ale te najsmaczniejsze, mimo że odpiekane są z ciasta mrożonego, także powstają z prawdziwego zakwasu. 
Ad 4. Lokalne piekarnie mają droższe pieczywo, ponieważ skala produkcji jest znacznie mierniejsza niż, wielkich przedsiębiorstw piekarniczych. Jeśli mała piekarnia kupuje tonę mąki miesięcznie, a większa firma piekarnicza 100 ton, to śmiem twierdzić, że większy podmiot kupuje te same surowce znacznie taniej i nie ma potrzeby pogarszania ich jakości. Z resztą duży przedsiębiorca ma takie same motywy jak i ten większy, zatem dlaczego ten mniejszy miałby być uczciwszy?
Ad 5. Czy wiecie, że w Polsce są naprawdę duże piekarnie produkujące pieczywo mrożone do odpieku i to nawet rodzinne? Na przykład firma Nowel Piekarnia Nowakowski czy Piekarnia Oskroba (chociaż ta ostatnia to już spółka akcyjna). Markety często udostępniają informacje na temat piekarni, z którymi pracują i nigdy nie widziałem, aby była to Chińska firma.
Ad. 6. Gwarantem bezpieczeństwa w firma produkcyjnych są przede wszystkim wdrożone systemy jakości, a najbardziej cenione na świecie to IFS i BRC. Ich wprowadzenie wiąże się z corocznymi audytami i dość wysokimi kosztami dostosowania się do restrykcyjnych wymogów. Lokalnych piekarni zwykle nie stać na wdrożenie takich systemów jakości.
Ad. 7. Oczywiście że pieczywo z lokalnych piekarni w większości przypadków jest bardzo smaczne, ale pieczywo odpiekane z mrożonego ciasta ma jedną przewagę, jest z reguły świeże i ciepłe przez cały dzień funkcjonowania sklepu. 

Czy podzielacie mój punkt widzenia? Proponuję spróbować rewelacyjnego chleba z żurawiną i chwilę podumać nad kwestią jego produkcji.

Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam
 👉INSTAGRAM  💥
👉FACEBOOK 💥
Molekuły młodości. Czyli jak odpowiednio przygotować cerę na lato?

3/10/2017

Molekuły młodości. Czyli jak odpowiednio przygotować cerę na lato?






Cera po zimie wymaga szczególnego potraktowania. Suche i ciepłe powietrze jej nie sprzyja. Warto przed latem zainwestować w porządną dawkę nawilżenia, składników regeneracyjnych oraz bombę witaminową. To wszystko sprawi, że cera na lato będzie promienna i gotowa na dawkę promieni słonecznych. Co nam pomoże? Niezastąpiony duet Collistar. W dzisiejszym wpisie przedstawię Ci bliżej kosmetyki, które otrzymałam jakiś czas temu.







Pure Activites- czyste składniki aktywne do twarzy- Omega3 i 6. Unikalny, odżywczy olejek do skóry twarzy szyi o działaniu odbudowującym. Niezwykle jedwabista, bardzo przyswajalna konsystencja. Intensywnie odżywia, przywraca równowagę hydrolipidową nawet najbardziej suchej skórze, wzmacnia błony komórkowe, zapobiegając starzeniu się skóry, zespaja tkanki, odbudowuje i chroni przed agresywnym działaniem UV.



Olejek-koncentrat znajduję się w ciemnej, szklanej buteleczce z pipetką. Konsystencja bardziej wodnista niż oleista. Nie lepiąca się i bardzo szybko się wchłania. Co miło mnie zaskoczyło, bo dzięki temu śmiało możemy stosować kosmetyk z rana i nałożyć makijaż. Niesamowicie wydajny. Stosuję go już dłuższy czas i mam wrażenie, że go nie ubywa. Raczej bez zapachu. Skóra przy jego regularnym stosowaniu z pewnością odzyska blask, nawilżenie. Jeśli mamy problem z suchymi skórkami np. na ustach to również super się sprawdza. Sprawdziłam i działa! Stosuję taką maskę na noc. Nakładam grubszą warstwę na usta i zostawiam na całą noc. Rano zero suchych skórek. Oczywiście z tego olejku możemy zrobić taką maseczkę na całą twarz- nakładają go po prostu grubszą warstwę. Jeśli się zdecydujesz to dostaniesz go tutaj.  Cena trochę "wysoka" ale uważam, że za dobry kosmetyk, wydajny kosmetyk i taki z którego przede wszystkim będzie zadowolona nasza cera-warto wydać każdą złotówkę. 








Cienie pod oczami, worki po oczami, opuchnięte powieki. Która z Was się tym nie zmaga? Ja od kiedy pamiętam walczę z cieniami oraz workami pod oczami. I o ile cienie udaje mi się minimalizować o tyle z workami pod oczami jest nieco trudniej.  Bez odpowiednio kryjącego korektora ani rusz. Jednak warto w tą okolicę oka stosować kosmetyki najwyższej jakości, takie które przy stosowaniu regularnie-choć odrobinę przyniosą upragniony efekt. Pamiętać jednak musimy, że okolica oka jest niewiarygodnie delikatna i dobór kosmetyków również musi być odpowiedni. 



Innowacyjna pielęgnacja, która jest kombinacją cennych aktywnych składników w jednym zabiegu kosmetycznym na wrażliwą okolicę oczu, przeciwko obrzękom, cieniom, zmarszczkom, oraz opadającym powiekom. Aksamitna, delikatnie żelowa konsystencja. Już kilka kropel wmasowanych w okolice oka wystarczy, by skóra wokół oka stała się napięta, wygładzona oraz zrelaksowana. Dla mnie ten kosmetyk to HIT i śmiem twierdzić, że większość kobietom przypadnie do gustu. Jeśli borykacie się z takimi babskimi problemami jak cienie, opuchlizna czy worki pod oczami to musicie wypróbować to serum koniecznie! Szukajcie w Douglasie. Na stronie nie widzę, ale mam nadzieję, że się niebawem pojawi online. Czy któraś z Wam miała może już do czynienia z tymi kosmetykami? W posiadaniu mam jeszcze jeden kosmetyk wart uwagi i osobnego wpisu. Kapsuły antycellulitowe pure activites. Chcecie o nim poczytać? Mam ochotę na inne kosmetyki Collistar. Co polecacie?






Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam
 👉INSTAGRAM  💥
👉FACEBOOK 💥

Nowości w mojej kosmetyczce-ulubieńcy

2/10/2017

Nowości w mojej kosmetyczce-ulubieńcy



Dawno nie było wpisu z ulubieńcami. Kiedyś sądziłam, że jak kupię tańszą pomadkę czy podkład to zaoszczędzę.  Dziś moje zdanie trochę w tym temacie się zmieniło. Żeby była jasność nie twierdzę, że tańsze kosmetyki są złe i ich nie warto posiadać w swojej kosmetyczce. Jednak kupując jedną pomadkę z tej wyższej półki jesteśmy wstanie zobaczyć tą różnice. To zupełnie inna jakość. Nigdy wcześniej nie interesowały mnie kosmetyki z Mac. Jakoś tak je omijałam. Sama nie wiem dlaczego. Pierwszą pomadkę otrzymałam na urodziny. Jest to pomadka z połyskiem w kolorze Lovelorn. Pokazywałam ją tutaj na zdjęciu.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ewa TK (@bez_owijania_w_bawelne)


Bardzo delikatny taki dziewczęcy kolorek. Idealny na każdą okazję. Pomadka była kupiona tak trochę w ciemno. Jak się okazało trafiona i to na tyle, że zapragnęłam mieć jeszcze jakieś. Tym razem postawiłam na kolory matowe. 



Candy Yum-yum to pomadka o wykończeniu matowym. Jasno różowa jeszcze do mnie nie przemawia. Może latem bardziej się z nią polubię. Druga i moja najbardziej trafiona, ulubiona i najczęściej używana. RetroMatt Flat out Fabulous. Powiem Ci szczerze, że drugiej takiej jak ten odcień oraz trwałość nie spotkałam.  Mam ochotę na jeszcze jakieś odcienie. Może Ty mi coś polecisz? Lubisz pomadki od MAC?







Kolejnym kosmetykiem, który też był prezentem to rozświetlacz skinfinish poudre de finition. Lightscapade. Bardzo delikatny odcień, który delikatnie rozświetla kości policzkowe. Jeśli nie lubisz mocnego rozświetlenia to ten będzie dla ciebie odpowiedni.



Jeśli jednak wolisz konkretny rozświetlacz to idealnie sprawdzi się paletka ze Sleeka Face From Light. Co prawda jest w najjaśniejszych kolorach ale rozświetlacz jest bardziej widoczny-bardziej się błyszczy.

Kolejną nowością są pędzle Hakuro. Wiadomo nie od dziś, że dobry makijaż wykonamy dobrymi pędzlami.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ewa TK (@bez_owijania_w_bawelne)



O kosmetykach mineralnych myślę, że napiszę osobny wpis. Gąbeczki bardzo mnie zaskoczyły, bo jak można nakładać coś sypkiego za pomocą jajeczka? Masz ochotę poczytać coś więcej na ich temat? Koniecznie daj znak w komentarzu. 

To tyle jeśli chodzi o nowości=ulubieńcy. Niebawem wybieram się na babskie zakupy. Pewnie znowu zaszaleję. Zastanawiam się nad matowymi pomadkami z Golden Rose. Jakie odcienie polecasz? 




Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam
 👉INSTAGRAM  💥
👉FACEBOOK 💥
Gydyby móc cofnąć czas...

2/08/2017

Gydyby móc cofnąć czas...








Wiem, że takie jest życie,  rodzimy się po to by kiedyś umrzeć. Jakkolwiek to nie zabrzmi taka jest prawda i nikt tego nie zmieni. Żyjemy w takich czasach, gdzie człowiek ciągle, nieustannie za czymś biegnie. Czegoś szuka, ciągle mu mało.  Nie zwracając  uwagi na drobiazgi. Wiele razy jest tak, że nie doceniamy małych rzeczy. Bo przecież chcemy więcej i po co cieszyć się małymi gestami, chwilami czy nawet uśmiechem od przypadkowej osoby? Myśle, że nie tylko ja tak mam. Tzn miałam, bo od jakiegoś czasu pracuję na samą sobą. Chce coś zmienić. Chce zmienić swoje podejście do pewnych spraw. Dziś wiem, ze warto. Dziś wiem, że warto pracować nad tym co chce się osiągnąć. I jeśli nie będziemy doceniać tych najmniejszych rzeczy, to nie jesteśmy w stanie cieszyć się z tych większych. Czy warto drzeć z kimś koty? Czy warto się z kimś kłócić? Czy coś to nam da? Choć uważam, że nie wolno zostawiać czegoś niewyjaśnionego. Jeśli mamy do kogoś żal to lepiej mu o tym powiedzieć. Jeśli coś w kimś nas denerwuje- również. Czasu niestety nie jesteśmy w stanie cofnąć. Choć bardzo bym chciała. Chciałabym wrócić do (nie)jednego momentu z życia… Nie miałabym dziś z tego tytułu wyrzutów sumienia. Być może spała bym spokojniej. Ale wiem, że już nic ani nikt nie jest w stanie tego zmienić. Do czego zmierzam? Być może piszę chaotycznie, ale tyle mam myśli w głowie. Tyle łez na policzku. Tyle bólu w sercu. Sytuacja, która dotknęła mnie osobiście „otworzyła mi oczy” na pewne sprawy. Co prawda wiedziałam o tym już od dawna, ale chyba do pewnych spraw człowiek musi dojrzeć. Musi się to poczuć. Nie wiem jak to Ci określić. To jest jak jazda na rowerze. Wiesz, że się tego nauczysz… ale potrzebujesz czasu by poczuć ten wiatr we włosach. By dorosnąć. Nie do razu człowiek wie i umie wszystko. Doświadczenia zbieramy latami. Wiele razy podejmujemy decyzje pod chwilą emocji. Nie wiem jak Ty, ale ja mam tak często. Nawet ten wpis jest tak właśnie pisany. Pisany pod wpływem emocji. Jeśli go czytasz to znaczy, że pewnie pod chwilą emocji został opublikowany. Czasami życie zadaje nam różne cięgi. Bardzo dużo zależy od nas samych. To jak sobie pościelimy tak się wyśpimy. Jednak jest też wiele takich spraw na których nie mamy wpływu. Albo może i mamy? Sama już nie wiem. Dziś w mojej głowie jest bardzo dużo myśli. Miłości, lęku i strachu. Są obawy, ale tak serio to od naszego nastawienia zależy jak będzie wyglądało nasze życie. Możesz mi wierzyć albo i nie, ale tak jest! Dlatego też postanowiłam po raz kolejny zaszaleć i zupełnie odnowić wygląd bloga. Po raz kolejny postawiłam na jakość. Oczywiście w tym wszystkim maczała swoje paluszki KAROLINA! To jej się należą brawa. Jest tak jak chciałam. Mam nadzieję, że i Tobie przypadło do gustu. 




Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam
 👉INSTAGRAM  💥
👉FACEBOOK 💥