8/30/2013

Owocowo na twarz!

Czyli Mocna Bomba Witaminowa!!!


Witajcie!


Bohaterem a raczej bohaterka dzisiejszego posta będzie mocno skoncentrowana, mega odżywcza maseczka na twarz. Prawdziwy luksusowy zastrzyk witamin. Co to takiego?? Już przechodzę do konkretów. 


La Danza 
Maseczka Owocowa.




Słów kilka od samego producenta:

Jej skład został oparty na mieszance witamin, liposomów w mikrogranulkach, wyciągów z drzewa wiśnii z Barbados (malpighia punicifolia), ekstraktach z wiśni japońskiej (prunus cerasus) oraz substancji pochodnej karotenu. Substancje te to prawdziwy zastrzyk energetyczny dla skóry, odżywiający i tonizujący zmęczony naskórek. Wyciąg kwiatu Kigelia Africana zwiększa jej jędrność i elastyczność. Maseczka powinna być stosowana dwa razy w tygodniu przez 10 minut.


Kosmetyki La Danza to ekskluzywna linia pielęgnacyjna, oparta na zaawansowanych i opracowanych przez szwajcarskich specjalistów formułach, zawierających aktywne składniki, które w spektakularny sposób pielęgnują skórę, czyniąc ją piękną i zdrową. Zwalczają efekty procesu starzenia się i pomagają skórze zachować młodzieńczy wygląd.



MOJA OPINIA!!!








































OPAKOWANIE/KONSYSTENCJA/ZAPACH

Szklany zakręcany słoiczek zdobiony złotymi napisami. Zawartość dodatkowo zabezpieczona jest złotym sreberkiem. Mamy wówczas  pewność, że nikt wcześniej do niej nie zaglądał. Dołączona do kartonowego opakowania jest również ulotka ze szczegółowymi informacjami na jej temat oraz szpatułka, która ułatwia aplikacje.

Zapach bardzo delikatny. Przyjemny. 



Konsystencja kremowa, nie gęsta i nie rzadka. Lekka. Bardzo łato i przyjemnie się rozsmarowuje na skórze. 


Wzbogacona w mikrogranulki liposomowe.





Działanie maseczki jest bardzo silne. Czy dla mojej skóry okazało się zbyt silne?! Tak bynajmniej mi się wydawało. Za każdym razem po jej aplikacji na twarzy czułam dziwne uczucie mrowienia, ustępowało to po ok 5 minutach. Maska po prostu okazała się aktywna. Po 10 min, kiedy zmyłam ten zastrzyk witamin z mojej buzi. WoW coś niesamowitego. Skóra mega odżywiona, wyraźnie nawilżona oraz promienna i gładka. Producent zaleca stosowanie maseczki 2 razy w tygodniu, ja natomiast stosuje raz na tydzień czasem nawet co drugi tydzień. Dla mnie ten zastrzyk witamin wystarcza na dłuższy czas. Po upalnym lecie taka bomba witaminowa dobrze zrobi mojej cerze. Co najważniejsze maseczka nie zapycha, nie ma po jej zmyciu lepkiej warstwy. A cera sama mówi za siebie. Podsumowując- jest to drogocenny luksus dla skóry. 

Jeśli macie ochotę zakupić? To Zapraszam Was >>TUTAJ<< 


Plusy:
  • wydajność,
  • nie zapycha,
  • przy wrażliwej cerze lekkie mrowienie, które ustępuje po 5 min,
  • odżywia, 
  • poprawia stan skóry.


Minusy:

  • Cena.


Znacie? Lubicie?




Zapraszam również  na stronę internetową producenta który oferuję całą serię kosmetyków 
La Danza KLIK KLIK




Pozdrawiam.










Jeśli jeszcze nie wzięłaś udziału w rozdaniu Biżuteryjnym 

ZAPRASZAM!!!
















59 komentarzy:

  1. Rzeczywiście prezentuje się luksusowo :) Przydałby mi się taki zastrzyk energii :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie wygląda,może się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie szłyszalam jeszcze o tej firmie.
    Kochana mogłabyś zagłosować na mój przepis w konkursie? - ? KLIK Trzeba się zalogować przez FB i dodać serduszko (polubienia się nie liczą). Byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy i to dodatkowo z mojej ulubionej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt i w bardzo fajnym, oryginalnym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Testuje i ja . Jestem z jej działania zadowolona jednak faktycznie cena powyżej 300 zł przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym takie coś użyła;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och czemu to ma taką cenę ? Bardzo mi się spodobała jak ją tak opisujesz, musi dawać niesamowite uczucie na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, zakochałam się w opakowaniu... Gdybym zobaczyła ją na półce w sklepie, pewnie ani chwili bym się nie zastanawiała ;) Fajne to mrowienie :) Chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jedną skórę by zadowolił:) cena wysoka, ale warta komfortu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi bardzo, bardzo ciekawie. Chętenie bym jej spróbowała jednakże ta cena jest całkowicie nie na moją kieszeń i uważam, że jest to wielka przesadza płacić 300zł za taki kosmetyk.....

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyab warte ceny ;0 obserwuje,zapraszam na konkurs :)
    Ty też amsz fajny i ekstra napis przy obserwatorach, to bardzo miłe :)
    stylbycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Maseczka brzmi ciekawie i trafia na moją listę must have !

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem tak zmeczona ze w pierwszej chwili myslalam ze to znicz;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale mam chęć wypróbować :) a ten efekt mrowienia to już wogóle, lubie ten stan, takie zboczenie

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę o takiej maseczce ;) Zaciekawiłaś mnie nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda fajnie, ale jest strasznie droga!

    OdpowiedzUsuń
  18. dobra cena !!! :D:D ciekawy kosmetyk, ale pewnie nigdy nie będę miała okazji go przetestowac na własnej skórze :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o tej maseczce, ale prezentuje się ciekawie. Chociaż ja i tak wolę kosmetyki matujące i oczyszczające :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To rzeczywiście jakaś mega bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam kompletnie i pierwszy raz widzę...ale prezentuje się naprawdę ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale atrakcyjne opakowanie :) Wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Konsystencja bardzo ciekawa! Dopiero niedawno dowiedziałam się, że Zepter sprzedaje kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawa ta maseczka. Nie słyszalnym o niej jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  25. też nie wiedziałam,że firma ta sprzedaje kosmetyki..ciekawe :)
    uwielbiam maseczki do twarzy i chętnie bym jej wypróbowała :)
    super blog,ciekawe recenzję i z pewnością będe zaglądać tu częściej..obserwuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jezusie cena mnie powaliła....a tak się super zapowiada...niestety w życiu jej nie kupię....

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda ciekawie, choć nigdy nie widziałam ani nawet nie słyszałam o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  28. ale mi narobiłaś na nią ochoty!

    OdpowiedzUsuń
  29. świetna konsystencja tej maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ojeju .. ale droga :( opakowanie ma świetne ;D
    zapraszam do mnie na rozdanie !

    OdpowiedzUsuń
  31. Pięknie się prezentuje ,bardzo podoba mi się opakowanie ,jak i zawartość a do tego świetnie działa ...mmm :)

    OdpowiedzUsuń
  32. pierwszy raz ją widze........sama lubie takie maseczki z granulkami;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyjemnie prezentuje się ta maseczka, ale trochę się obawiam, że dla mnie zbyt silna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. ale ma specyficzną konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam tej maseczki. Wydaje sie być baardzo kusząca, szczególnie jej silne działanie mnie przekonuje - w typowo sklepowych często po prostu czuję się niedopieszczona ;)
    Do zobaczenia u mnie na blogu oraz na fanpage (klik!). Obserwujemy? Buziaki, Michalina.

    OdpowiedzUsuń
  36. świetny blog :)
    http://www.glowingiinthedark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna recenzja! :D

    Obserwacja za obserwacje? Zapraszam do siebie! http://holdwind-stuff.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam wszystko co naturalne więc taka maseczka byłaby dla mnie świetnym rozwiązaniem . Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zajrzałam na stronę sklepu i nadal jestem w szoku ...!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Też nigdy nie słyszałam o tej marce :) Ale przyznaję, że tak bardzo aktywne działanie zapewne by mnie przestraszyło :D

    OdpowiedzUsuń
  41. jeśli działa tak jak mówisz, to na pewno jest warta uwagi, nie miałam jeszcze stricte owocowej maski, ale ta mnie zainteresowała. Nie tylko tym, że ma bardzo fajny design , ale przede wszystkim tym, ze tak fajnie działa;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo mnie zaciekawiła ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie słyszałam o tym :) mnie osobiście przeraża jakoś ten efekt mrowienia o którym piszesz, mam dość wrażliwą skórę

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to zostaw po sobie ślad. Ja nie owijam w bawełnę -Ty również pisz szczerze to co myślisz, uważaj jednak na słowa i nie obrażaj innych. Szanujmy się wzajemnie :)
Spodobało Ci się- zostań na dłużej i zaobserwuj.

Moderowanie komentarzy włączone.