4/16/2013

Syoss lakier w pudrze Kit czy Hit?

Witam was Kochane. Ostatnio mało pisałam, ale to przez pogodę. Jest tak ciepło, że prawie całe dnie z synkiem na dworku przebywamy. Jednak dziś coś postanowiłam dla was zrobić i napisać post. Przedstawię wam pewien kosmetyk, który zakupiłam jakiś czas temu ok 3 tyg. Nie chwaliłam się ponieważ wolałam najpierw rzetelnie go przetestować.

Oto i on.





SYOSS

Volume Powder

Maksymalna objętość od nasady. 

Super mocne utrwalenie.














  Delikatny puderek. Początkowo mocno się zastanawiałam czy coś takiego jest odpowiednia dla mnie? Dla moich cienkich i długich włosów?  Zaryzykowałam i muszę przyznać, że nie żałuję zakupu. Używam go codziennie. Włosy fajnie się po nim podnoszą. Gołym okiem widać puszystość. Tylko Uwaga trzeba delikatnie go aplikować na skórę i włosy przy samej nasadzie. Pierwszym razem przesadziłam i moje włosy zamiast być puszyste były mocno "sklejone" i nie fajne. No ale to było ewidentnie z mojej winy. Już teraz wiem, że najlepsze efekty otrzymuję się nakładając go stopniowo w niewielkich ilościach przy samej nasadzie. 





Opakowanie o pojemności 10g. Wygodne w użyciu. Wyposażone w specjalne siteczko, dzięki któremu nie wysypiemy za jednym razem zbyt dużo. Po mimo tego, że zawiera tylko 10g jest wydajny. 


Jedynym minusem jest cena. Mogło by być troszkę tańsze. Zapłaciłam za niego ok 20zł. Dość drogo za 10g. Choć moim zdaniem wart ceny. Sprawdza się w 100%  Jak dla mnie Hit :)

Jakie Wy macie doświadczenie z tym kosmetykiem??  Używałyście? 

Pozdrawiam serdecznie :)



3 komentarze:

  1. Ja niestety nie używam lakierów, nawet tych zwyczajnych. Nie mam za bardzo co utrwalać, bo nie robię żadnych fryzur, a jedynie upinam luźno włosy.
    Ten proszek widziałam kiedyś na YT, tyle że z got2be. Działanie ma ciekawe, jednak sama bym się bała stosować cokolwiek podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim włosom na całe szczęście nie jest potrzebny taki kosmetyk, ale fajnie, że jest, w dość dobrej cenie i do tego DOBRY! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wybacz, ale nie cierpie syossa, mam po nim i nie wazne co to jest lupiez...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to zostaw po sobie ślad. Ja nie owijam w bawełnę -Ty również pisz szczerze to co myślisz, uważaj jednak na słowa i nie obrażaj innych. Szanujmy się wzajemnie :)
Spodobało Ci się- zostań na dłużej i zaobserwuj.

Moderowanie komentarzy włączone.